|
2007-04-16 22:38
W weekend wiadomością dnia była rezygnacja marszałka Jurka z laski marszałkowskiej. Marek Jurek postąpił niczym Rejtan. Czemu? Czy z powodu debaty budżetowej? A może to brak zgody na zwiększenie deficytu budżetowego? Może chodziło o podatki? Nie. Powodem było parę słów w Konstytucji. Sprowadzając rzecz do biologii, kolejny kryzys na naszej scenie politycznej wybucha z powodu kilku komórek, zygocie której należy się szacunek.
Nie ma znaczenia jaki jest nawet mój pogląd na ten temat. Wolałbym po prostu, by z równą zaciekłością, co o łonach posłowie spierali się o podatki i finanse publiczne. Trudno bowiem porównać temperatury sporu, gdy w Sejmie posłowie obradują nad podatkami choćby, z tym co się dzieje gdy pod obrady trafiają kwestie związane z aborcją, pornografią, albo prostytucją. Zapewne dużo wygodniej jest dyskutować o artykule 30. konstytucji, niż o podatku giełdowym. Pamiętam, że obecnie rządzące ugrupowanie składało taką oto obietnicę w swoim programie wyborczym: „Jesteśmy za likwidacją podatku giełdowego i od lokat bankowych, lub wprowadzeniem takich ulg, które sprowadzą go do minimum. Ich wprowadzenie nie miało specjalnego znaczenia dla dochodów budżetu państwa.”
Gdyby ktoś chciał sprawdzić, czy była w tym dokumencie choć wzmianka o art. 30 Konstytucji RP, to polecam stronę: z której można sobie ów dokument pobrać.
Wróćmy jednak do zagadnienia tytułowego. Odkąd Bill Clinton wywiesił hasło „gospodarka głupcze!” w swoim gabinecie, stałem się fanem owych dwóch słów. Nasi posłowie oczywiście też je znają. Bill Clinton, oprócz tego, że doprowadził USA do wzrostu gospodarczego, miał jednak na sumieniu kilka mniej chwalebnych wybryków. Można znaleźć w sieci choćby taką oto retrospekcję dotyczącą jego słabości do cygar:
Grzechów i grzeszków znalazło by się zresztą pewnie więcej. Potwierdza się bowiem w tym przypadku prawda, że coś jest tym atrakcyjniejsze, czym mniej poznane. Poza bowiem fanami telewizji NBC, mało kto w Polsce śledził co się dzieje za oceanem, podczas urzędowania prezydenta wyznającego hasło: „Gospodarka głupcze!”
Niemal tak samo jest z NFI. Wszystkim kojarzą się z aferami, zaś na forach internetowych huczy od plotek. To przecież ulubione walory spekulantów. Dziś choćby czwórka i jupiter urosły o 20 proc. Takich okazji nie można przecież przegapić. I tak dochodzimy do części misyjnej mojego bloga, czyli inwestowania.
Warto pamiętać, bowiem, że NFI cieszą się dużymi preferencjami. Otóż ich dochody (z dywidend i sprzedaży udziałów) są zwolnione z podatku. Choć program PPP się zakończył, zwolnienie pozostało, co zapewne zostanie wykorzystane skwapliwie przez część inwestorów, którzy owe NFI przejęli w ostatnim czasie. Dla inwestorów indywidualnych istotne jest również, że istnieje (także w tym roku) zwolnienie z podatku w przypadku sprzedaży udziałów. Co prawda niewielkie, bo ograniczone do połowy miesięcznego wynagrodzenie w gospodarce (coś około 1200 zł), ale zawsze to zwolnienie.
Trudno nie oprzeć się jednak wrażeniu, że nie wszystko złoto, co się świeci. Postanowiłem więc stworzyć coś na kształt subiektywnego przewodnika po NFI. Opublikuję go zapewne w ciągu kilku najbliższych dni. Dziś jedynie sprzedaję akcje spółki Mieszko. Mam obawy, że jeśli spółka będzie spadała tak jak do tej pory, to mój cały zysk z tej inwestycji wyparuje.
Portfel przed transakcją wygląda następująco:
Gotówka: 2444,51 zł
Po sprzedaży Mieszka:
![]() Gotówka 2444,51 zł + 2055 zł = 4499,51 zł
Suma aktywów: 11231,01 zł
Stopa zwrotu KS: 12,3 proc.
Kategoria: Ogólne
Komentarze (17)
2007-04-05 00:51
i do pisania zacięcie.
Dzisiejszym tematem przewodnim będzie właśnie tytułowa sentencja. Chcąc ubarwić dzisiejszą opowieść oczywiście wstukałem w googla, słowo „głupi”. Wyniki mnie jednak nie usatysfakcjonowały. Oprócz filmu z tym słowem w tytule, znalazłem głównie strony poświęcone politykom, zgłasza zaś jednemu, dość wysokiemu.
Żeby nie było, że znowu kogoś obrażam (pozdrawiam kolegów z Expandera), ten głupi to oczywiście któl – spekulacji, czyli ja. W to co dzieje się obecnie na GPW zaczynam już przestawać wierzyć. Właściwie przypomina mi to końcówkę 2000 r., kiedy w jeden dzień można było zarobić kilkadziesiąt procent. Później niestety nie było już tak miło. Mam jednak wrażenie, że tym razem będzie lepiej.
Wróćmy jednak do naszej sentencji. Głupi ma zawsze szczęście. Czasem wygląda to tak:
A czasem tak:
Nie trzeba jednak wrzucać youtobe, by się o tym przekonać. Wystarczy spojrzeć na mój portfel. Od tygodnia zastanawiam się co sprzedać z portfela, bo mam upatrzoną spółkę, a nawet trzy:) Najpierw mój wybór padł na ENAP. Ale wczoraj spółka poszybowała do góry. Uff, odetchnąłem. A chciałem ją w poniedziałek "puścić". Plułbym sobie w brodę, jak z tym FON-em, co go sprzedałem z 50 proc. zyskiem, a on szybuje dalej. To co jednak stało się dziś, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Od miesiąca mnie kusiło, by sprzedać Mieszka. Co więcej chciałem to zrobić wczoraj!!!
Tymczasem dzisiejsza sesja na moich spółkach zakończyła się tak:
Jeśli nie liczyć korekty po ostatnich wzrostach na ENAP, to było po prostu świetnie. Chciałbym jednak w końcu coś sprzedać, bo mam pomysły na nowe inwestycje (może przez święta uda mi się opisać jakie). Duda? IDM wydał ostatnio rekomendację „kupuj”, co może budzić rozbawienie, ale pozwala przypuszczać, że papier ten odżyje. Enap? Coś czuję, że jeszcze poszaleje. Mieszko? Po takim wzroście to byłby chyba grzech, zobaczymy jak rozwinie się sytuacja. Mostostal Płock? Chyba widziałem pozytywną analizę w jednej z gazet. Netia? Raczej będę dobierał. Śrubex? Też nie, bo sytuacja jest dynamiczna. Wychodzi na to, że nie potrafię znaleźć argumentu za pozostawieniem JC Auto. Coś mi mówi, że to błąd, pewnie „odpali” niczym spuszczony przeze mnie FON, ale cóż, żałować nie będzie. Prawie 25 proc. zysku i tak zrealizuję.
Przed tą operacją portfel wyglądał tak:
Kasuję więc 1758,25 zł, ale to jeszcze nie koniec. Postanowiłem właśnie dziś kupić akcje MIDAS-a. Dlaczego? Mam przeczucie, że R. Karkosik konsoliduje pod tym funduszem swoje stalowe aktywa. NFI mają bowiem tą zaletę, że nie musza płacić podatku od zysku z dywidend. W sumie to najmniej znana ulga podatkowa IV RP. Również akcjonariusze do pewnej kwoty nie muszą płacić podatku od zysków kapitałowych. MIDAS STEEL brzmi prawie tak samo, jak Mittall Steell. Na razie mi to wystarczy. Jak czas pozwoli wkrótce zapewne opiszę wszystkie NFI, oczywiście z subiektywnego punktu widzenia. Po tych operacjach portfel wygląda tak:
Dotychczasowa gotówka1758,25 + wpływy ze sprzedaży JCA 2673,26 zł = 4431,51 zł
Po zakupie Midasa - Gotówka: 2444,51 zł
Suma aktywów: 11725,01 zł
Ponieważ trolle wchodzą i się nabijają ze stopy zwrotu z portfela ( a nie przeczytają dokładnie o co chodzi) rozpoczynam również publikowanie stopy zwrotu od początku inwestycji:
Stopa zwrotu Króla Spekulacji: 11,72 proc.
Tagi:
gpw, jca, inwestowanie, midas
Kategoria: Ogólne
Komentarze (10)
2007-03-29 00:50
A, Duda mnie wyrwała ze snu wiosennego
Od ostatniego wpisu, a co za tym idzie zmian w moim portfelu minął już miesiąc. Mam z tego powodu kaca moralnego, choć splot okoliczności jaki to spowodował jest zaiste dziwny. Zaczęło się od tego, że w moim ukochanym portalu, czyli Money.pl kazali mi iść na zaległy urlop. Nie znam się na sprawach kadrowych, ale podobno jak do firmy wpada inspekcja BHP, czy z innego urzędu i znajdzie takiego pracoholika to wygląda to mniej więcej tak:
Odbiegam jednak od tematu. Myślałem sobie, że na tym urlopiku, popracuję sobie nad blogiem. O ja naiwny. Odpalam w domu laptopa, a tu kiszka. Laptop zdechł na amen. Cóż myślę sobie, „widocznie tak miało być”. Mija kilka dni. A tu w dzienniku mówią o krachu na giełdzie. Normalnie, gdybym śledził notowania, wywaliłbym wszystko, po każdej cenie. A tak zostałem ze stratami. Dopiero teraz portfel wygląda na tyle dobrze, że można się nim zając na nowo:
Dziś jednak muszę nanieść jedną zmianę. Oprócz akcji miałem jeszcze PP Dudy (75), które na na ostatniej możliwej sesji sprzedałem po 9,31 zł za sztukę. Przybyło mi więc 698,25 zł. Zmienia się również cena zakupu samych akcji Dudy (ilość zostanie bez zmian). Po prostu przy każdej operacji kupna odejmuję cenę ze sprzedaży PP, dla przejrzystości. Nie będzie więc straszyła już 50 proc. strata. Aktualny portfel więc wygląda tak:
Gotówka: 2673,26 zł
Tagi:
inwestycje, duda, prawa poboru
Kategoria: Ogólne
Komentarze (12)
2007-02-22 00:19
I nad nową spółką się zastanawiamy
W ostatnich wydarzeniach trudno mi się po prostu połapać. Wczoraj dostałem SMS-a od mojego informatora z gmachu bez kantów w wiejskiej. „Jak się żyje w pięknym kraju?” pytał niewinnie. Po uprzejmej wymianie kilku wiadomości, dla zmylenia czujności służb, dostałem wiadomość – „to dopiero początek”.
Zapytałem jeszcze uprzejmie za pośrednictwem swojego ultranowoczesnego przekaźnika SMS-ów, „czy straszy, czy obiecuje”. Odpowiedzi już nie dostałem, właśnie rozpoczęło się posiedzenie komisji do spraw służb specjalnych… Jaki ma to związek z rynkiem finansowym. Po trosze ma, o czym można się przekonać na portalu Money.pl
W felietonie tym nieco oczywiście przejaskrawiam obraz, ale ten gatunek rządzi się swoimi prawami. Skoro te wszystkie raporty, to dopiero początek… Wolałbym jednak, by wyjątkowo mój informator jednak tym razem się mylił. Właściwie to nawet dawno się zaczęło, tylko nie nadymano się wtedy jak obecnie.
Dziś sprzedaję TVN, więc można poczynić taki cytat, który zapewne ucieszy zwłaszcza zwolenników spiskowych teorii dziejów:
W wyniku transakcji pojawia się wiec 677,75 zł po stronie gotówki. Zysk na transakcji wyniósł zaś 9,31 proc. Po publikacji dość dobrych wyników finansowych przez TVN właściwie nie bardzo widzę sens trzymania tych papierów. Jeśli szybko nie poprawi się Mieszko, to chyba też podzieli los telewizyjnych papierów.
Z nowymi zakupami na razie się wstrzymuję. Może dobiorę Netii (ależ ona jest teraz tania…), może skuszę się na jakieś NFI, a może pomyślę o EFEKTownej spółce którą polecało mojej uwadze ostatnio wielu wytrawnych inwestorów.
Po transakcji portfel wygląda więc następująco:
Informacje dodatkowe:
Gotówka: 1975,01 zł
PP Duda: 75 wartych teoretycznie 867,75 zł
Tagi:
tvn, inwestycje, akcje, wsi
Kategoria: Ogólne
Komentarze (4)
2007-02-13 23:33
I FON sprzedaję, bo nad Netią się zastanawiam
Trzynastego może zdarzyć się wszystko. Może zdarzyć się awaria na GPW, ale nie tylko. Kazimierza Marcinkiewicza mogą nominować do EBOiR na stanowisko kierownicze (takie plotki chodzą), przez co nie będzie mógł wcielać w życie strategii dla PKO BP, którą zresztą sam opracowuje. Trzynasty był też pechowy dla trzech wysokich rangą urzędników Agencji Mienia Wojskowego, których zatrzymała dzielna CBŚ. Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby dziś ogłoszono raport na temat WSI.
Oblicza pecha mogą być różne. Może to wyglądać, tak jak na filmie poniżej:
Może również tak, jak dziś na GPW. Szczególnie śmiesznie wyglądał trzynastego wykres WIG20:
![]() Cóż, czyżby to była znana tylko największym znawcom analizy technicznej „formacja stołu z powyłamywanymi nogami”? A może to ta słynna linia oporu i wparcia? Nie, to tylko awaria.:)
Swoją drogą bardzo fajnie, że coś takiego miało miejsce. Inwestorzy tkwiący za biurkami, skryci za ekranami i klawiaturami, mogli się przekonać, że po drugiej stronie też są ludzie. Że rynek kapitałowy to nie skomplikowane systemy transakcyjne, ale również czynnik ludzki. Najbardziej ludzki, ze wszystkich ludzi na GPW, był jednak jej prezes, czyli Ludwik Sobolewski. Najpierw oświadczył, że GPW nie zna powodu awarii.
Później już było tylko gorzej. Ludwik Sobolewski oświadczył mianowicie, że „zdarzyła się anomalia techniczna, która polegała na utracie komunikacji z domami maklerskimi”. Sam na własne uszy słyszałem. Najlepsze jednak, były w tym wszystkim miny dziennikarzy, którzy się zastanawiali jak to przekazać swoim czytelnikom/widzom/słuchaczom. Prezes GPW zaczął im więc tłumaczyć, że to takie pudełko, które nawaliło, ale już zostało wymienione i jest wszystko ok.
Dziennikarze to jednak szuje. Rzucili się na prezesa, że takie pudełko to router się nazywa. Sami sobie są winni, bo prezes Sobolewski nie zrażony wyjaśnił im, że nie router, tylko i tu znowu cytat „problem dotyczył switcha, który odpowiadał za konwertowanie strumienia danych.” Dziennikarze znowu zbaranieli. Niech się cieszą, że prezes im nie powiedział, że zawinił „wieloportowy most (ang. bridge) lub inteligentny hub – który używaja logiki podobnej jak w przypadku mostu do przekazywania ramek tylko do docelowego segmentu sieci (a nie do wszystkich segmentów jak hub), ale umożliwia połączenie wielu segmentów sieci w gwiazdę jak hub (nie jest ograniczony do łączenia dwóch segmentów jak most).” Niestety nie ja to wymyśliłem, ale posiłkowałem się cytatem z wikipedii. Akurat o hubach i swichach, czy innych routerach wiem tylko tyle, że gdzieś są i jak się zepsują to się woła człowieka od IT.
Prezes ludzki człowiek był jednak, bo nie tylko nie „pojechał” z taką definicją, ale wyjaśnianie problemu sprowadził do gruntu motoryzacyjnego. Otóż, by łatwiej było zrozumieć, co się stało, trzeba sobie wyobrazić, że GPW jedzie teraz na kole zapasowym, a za kilka godzin przyjadą panowie z serwisu i to koło wymienią. Dowiedzieliśmy się też, że prezes GPW jeździ szwedzkim autem i tez mu się zepsuło. Też nie wiadomo co się stało i żeby to stwierdzić trzeba wysłać część która się zepsuła do Szwecji. Dziennikarze wreszcie pojęli, co się stało i mogli zdać relacje w swoich redakcjach. Gdzie wysłano switcha GPW nie poinformowało. Mi zaś pozostaje polecić artykuł na łamach Money.pl, że awaria na giełdzie, to nie jest nic niezwykłego.
Dopiero po briefingu zacząłem się zastanawiać, cóż to za awaryjne auto ma zaszczyt wozić prezesa GPW? Szybko wklepałem więc na youtube „Swedish i car” i wyskoczyło mi coś takiego (tylko dlaczego na klipie nie ma żadnego samochodu?):
Teraz już przechodzimy do części misyjnej bloga, czyli opisu inwestycji. Cały czas jednak pozostajemy w kręgu pecha.
Jak inaczej, niż pechem można tłumaczyć taką oto sytuację: We wtorek mieliśmy odbicie na rynku kapitałowym. Wykresy indeksów prezentowały się co prawda dziwnie (awaria), ale na koniec dnia wyglądały następująco:
Tymczasem moje akcje zachowywały się nieco odmiennie. Zaczynam chyba wierzyć, że żyją własnym życiem. Niemniej zmiany dzienne na moich pakietach wyglądały tak:
Zgodnie z zapowiedziami żegnam jednak z portfela akcje FON-a. Po tej transakcji więc portfel wygląda więc następująco:
Informacje dodatkowe:
Gotówka: 107,26 zł + 1190 zł = 1297,26 zł
PP Duda: 75 wartych teoretycznie 867,75 zł
Łączna wartość posiadanych walorów: 8592,75 zł
Teoretyczna suma inwestycji po sesji 13 lutego 2006: 10757,76 zł
Zysk z dotychczas sprzedanych walorów: 580,00 zł
Przypominam również, że można go na bieżąco śledzić tu.
Tagi:
gpw, awaria, pech, car, sobolewski
Kategoria: Ogólne
Komentarze (1)
2007-02-12 22:44
Pozycje szacuje i spadkami się nie denerwuje
- Może byśmy zostawili politykę na boku, a skupili na zyskach z inwestycji? - Pyta pod ostatnim moim wpisem osobnik o wdzięcznym pseudonimie „???”. Ja wolę jednak łączyć przyjemne z pożytecznym. Zresztą jak przejść obojętnie wobec tego co się dzieje obecnie w PKO BP? Poprzednio pisałem, że Kazimierz Marcinkiewicz ma już pewną posadę w tym banku. Konkurs miał być tylko formalnością. Niespecjalnie nawet się przejąłem tym, że tuzy polskiego dziennikarstwa politycznego, sympatycznego byłego premiera skreśliły z listy pretendentów. Podobno stracił on poparcie premiera. Nawet oni jednak (owe tuzy), ani ja tym bardziej, nie byliśmy w stanie przewidzieć tego co w tym banku dzieje się obecnie. Konkurs, który już dawno powinien zostać rozstrzygnięty, został zawieszony. Profesor Jerzego Osiatyński niczym Rejtan, rzucił swoim mandatem powodując paraliż w Radzie Nadzorczej banku. Skarb Państwa udaje oburzenie:
„Rezygnacja z rady nadzorczej banku wartego ok. 50 mld złotych w dniu rozstrzygnięcia konkursu, który ma wyłonić prezesa i dwóch członków zarządu, świadczy o nieprofesjonalnym stosunku do swoich obowiązków. Naruszenie to jest szczególnie rażące, ze względu na fakt zainteresowania opinii publicznej PKO BP S.A., niszczy standardy rynku kapitałowego w Polsce.” – można przeczytać w oficjalnym komunikacie MSP.
MSP zapomina, że wcześniej samo te standardy naruszyło. Tak samo skandaliczna była wypowiedź ministra Jasińskiego, który wcześniej wywierał presję na RN zachwalając jednego z kandydatów. W końcu ów kandydat nie wytrzymał presji i też zrezygnował.
Zresztą konkurs ten na długo przed jego rozpoczęciem można było określić mianem parodii. Dla tych, którzy nie są pewni, co oznacza „parodia” zamieszczam materiał poglądowy na ten temat:
Tu jest orginał:
A tu parodia:
Zresztą moje inwestycje (głównie z powodu braku czasu) to też swego rodzaju parodia.
![]() Po raz nie wiadomo który więc obiecuję się poprawić i zacząć zarabiać. Najpierw jednak analiza jego zawartości, pod kątem tego, co też należy sprzedać. Zastanawiam się też, czy nie zmniejszyć dywersyfikacji. Jak mawiał Warren Buffett – „Szeroka dywersyfikacja jest konieczna wtedy, gdy inwestorzy nie wiedzą co czynią”. A ryzyko? „Ryzyko bierze się z niewiedzy o tym co robisz”, znów można zacytować WB.
Czas jednak na mięso, dosłownie i w przenośni czyli analizę portfela. Na pierwszy ogień idą akcje Dudy. Największa (przynajmniej teoretycznie) strata w portfelu. Tu diagnoza jest prosta. Czekamy na notowania pp. Sprzedam je zapewne drugiego dnia notowań i obliczę cenę zakupu, zgodnie z aktualnym (a nie teoretycznym) kursem odniesienia. W między czasie może skończy się zakaz eksportu mięsa do Rosji i inwestorzy oszaleją na punkcie tych papierów.
Punkt drugi, to Enap, czyli Energoaparatura w upadłości. W sumie, to niezła spółka defensywna. W poniedziałek, gdy indeksy szły w dół, ta kruszynka zyskała 0,44 proc. W wartościach bezwzględnych jeden grosz, ale 0,44 proc. brzmi lepiej. Ponad 10 proc. od początku inwestycji i raczej jeszcze poczeka. Sprzedawać, raczej nie będę. Gdyby jednak kurs spadł poniżej 2 zł, za walor, a sytuacja w spółce nie ulegnie pogorszeniu, to kto wie, może zwiększę zaangażowanie.
Trzeci przystanek, to FON.
![]() Gwiazda portfela – ponad 80 proc. zysku w trzy miesiące. Aż żal że nie wszedłem za całe 10 tys. PLN. Nikt nie jest doskonały. Z drugiej strony spółkę czeka kluczowy moment. W poniedziałek mieliśmy mocny wzrost, przy dużych obrotach. 15 lutego NWZA, które zdecyduje o emisji akcji. To powód, by zakończyć przygodę z FON-em, być może jeszcze przed NWZA.
Kolejną spółką w portfelu jest JC Auto.
![]() Cóż tu też czas pożegnać tą spółeczkę. Raczej przełomu na niej się nie spodziewam, ale w pierwszej kolejności „idą do piachu” akcje FON-a, więc może jednak coś się zdarzy. Cena/zysk na poziomie bliskim 100 wcale mnie jednak nie zachęca do tego, by stała się to długoterminowa inwestycja.
Teraz Mieszko.
![]() Niestety, ale spółkę z minusa mogą chyba wyciągnąć tylko dobre wyniki finansowe. Publikacja już wkrótce, więc może spotka mnie miłe zaskoczenie. W tej chwili to jednak pakiet, do wywalenia, ale po Fonie, JCA.
Mostostal Płock na razie sobie poleży.
![]() Myślę, że już wkrótce można się na niej spodziewać przełomu. Papier nie parzy rąk jak inne w moim portfelu, więc można zachować spokój
Netia z kolei to powód redukcji w moim portfelu
![]() Cóż wierzę w tą spółkę. Nie z powodu jej potencjału, ale dzień gdy ktoś przejmie tego operatora jest już bliski. Takie mam przeczucie, a to na rynku jest lepsze niż rekomendacja. Poza tym dzielnie poczyna sobie P4 – operator wirtualny w którym Netia ma udziały. Jak najszybciej zamierzam dokupić kolejne pakiety akcji.
Śrubex i wszystko jasne:)
![]() Koelner wezwał ostatnio do sprzedaży akcji, ale 34,5 zł, to i tak więcej niż ja kupowałem. Wezwanie nie dojdzie do skutku, więc można spokojnie czekać na rozwój wydarzeń. Ten może być tylko pozytywny. Obecnie trudno stracić na tych walorach, więc w przypadku głębszej korekty to doskonała obrona portfela.
TVN – hmmm. Spółka kupiona z myślą o wynikach.
Po ich publikacji definitywny rozwód. Mam tylko nadzieję, że to ja dostanę większą część majątkuJ
Już wkrótce w portfelu pojawi się nowa spółka, ale dopiero za kilka dni jak uporam się z porządkami w portfelu. Mam sam nadzieję, że tym razem nie wypadnę z rynku na tak długo, jak ostatnio.
Tagi:
inwestycje, marcinkiewicz, konkurs, parodia
Kategoria: Ogólne
Komentarze (7)
2007-01-17 01:21
Czyli przeciw Marcinkiewiczowi moja filipika
Dziś jest dzień szczególny. 16 stycznia mija termin zgłaszania się do konkursu na stanowisko prezesa PKO BP. Zgłosiło się ponoć kandydatów bez liku, choć zapewne będzie tylko jeden słuszny. Skoro minister skarbu państwa osobiście ponoć miał namawiać za kandydaturą członków nadzorczej.
16 stycznia 2007 jest też wyjątkowy z innego powodu. Prasę bowiem obiegła wieść, jakoby Igor Chalupec, prezes PKN Orlen miał stracić pracę. W sumie żaden news, bo o jego odejściu mówi się właściwie od dnia jego powołania. Podobno ma to się wydarzyć w najbliższy czwartek. Zmiana na tym stanowisku, specjalnie nie zaprząta mojej uwagi, niemniej akcjonariuszom PKN-u współczuję. Nie żeby Chalupec był wybitnym managerem. Na tle dwóch poprzedników jawił się jednak jak połączenie Warrena Buffetta z Billem Gatesem. O takim drobiazgu, jak licencja maklerska z numerem 45 nawet nie warto wspominać. W sumie to nawet obciążający wątek, bo taką samą licencję, tyle że z jeszcze niższym numerem, bo 2. posiada Grzegorz Wieczerzak. Jednym słowem – UKŁAD.
W tym momencie muszę przytoczyć pewną rozmowę. Na potwierdzenie, że się odbyła można ją znaleźć tu. Dziennikarz pyta:
- A nie uważa pan, że lepiej dać szansę Igorowi Chalupcowi i zobaczyć, co on zrobi w Orlenie chociażby przez te kilka miesięcy, a dopiero potem podejmować decyzję, czy zmieniać go po wyborach, czy nie ?
Polityk odpowiada: Ale oczywiście, że tak jest i tak będzie. On ma szansę. Został wybrany prezesem. Będzie rządził. PKN Orlen do tej pory był raczej słabo rządzony. Pozostał w tyle, przynajmniej za MOL-em węgierskim, mniejszą firmą paliwową. W związku z tym tam jest co zrobić.
Dziennikarz: Ale z drugiej strony mówi pan, że na pewno porządzi do wyborów, a po wyborach zobaczymy. Czyli znowu jest to próba upolityczniania tego zarządu. Dlatego, że można sobie wyobrazić, że przyjdą nowe ugrupowania , nowe partie i wtedy wsadzimy swojego na szefa PKN Orlen.
Polityk : Właśnie o to chodzi, żeby nie było takich sytuacji. Chodzi o to, żeby w spółkach skarbu państwa następowały te wybory niepolityczne, tylko przy otwartej kurtynie wybory zarządów i rad nadzorczych jak najbardziej profesjonalnych. Żeby to byli ludzie, którzy są z rynku. Którzy są przez rynek dobrze przyjmowani.
Dzienikarz: Co się stało, w tym przypadku jest dla pana nieprofesjonalne ?
Polityk: Jeśli przeprowadza się konkurs za zamkniętymi drzwiami, jeśli przeprowadza się konsultacje w kancelarii prezesa rady ministrów , jeśli wyniki ogłasza premier , to wydaje się, że to nie są standardy państwa demokratycznego.
Teraz pointa – rozmowa odbyła się na antenie polskiego radia Pr III, zadawała pytania Jolanta Pieńkowska, zaś odpowiadał Kazimierz Marcinkiewicz. Nie przypadkiem zapewne strony w sieci już nie ma, a odszukać można ją tylko dzięki stronie archiwalnej Googla. Cóż może niedługo polscy politycy wzorem prosto z Chin zaczną cenzurować Internet. Nic mnie już nie zdziwi. Jak w dwa lata można zmienić poglądy aż o 590 stopni. Ja rozumiem, że polityka, że racja stanu, interes państwa. Tyle, że w interesie akcjonariuszy Orlenu, czy PKO BP, jest dobry prezes, a nie kandydat, który się zasłużył na innym froncie.
Od Kazimierza Marcinkiewicza wolę jednak Kazika, co łatwo udowodnić:
Tak śpiewa Kazik:
Choć trzeba uczciwie przyznać, że Kazimierz to też niezły artysta:
W tytule wpisu umieściłem jeszcze Rubika, ale nie mam serca katować czytelników. Na zakończenie dzisiejszej relacji będzie jednak mała niespodzianka.
Zostawmy jednak polityków na boku. Czas na podsumowanie dzisiejszych inwestycji. Tak jak zapowiadałem poszukiwałem spółki budowlanej. Mój wybór padł na Mostostal Płock, którego wykres wygląda całkiem ładnie. Trend wzrostowy w pełnej krasie.
Do tego niezbyt wysoki wskaźnik jak na tą branżę c/z, który wynosi 28,7 (to nie żart – w tej branży norma to 70). W dodatku nie jest tak wyeksploatowany, jak Geanty i inne Energopole.
Po tej transakcji portfel wygląda więc następująco:
![]() Gotówka: 107,26 zł
PP Duda: 75 wartych teoretycznie 867,75 zł
Łączna wartość posiadanych walorów: 9521,25 zł
Teoretyczna suma środków po sesji: 10496,26zł
Prawie bym zapomniał o obiecanej niespodziance. Przyszłemu prezesowi Orlenu (ktokolwiek to będzie), chciałbym zadedykować tą oto piosenkę. Akcjonariusze mogą o takim życiu na razie sobie tylko pomarzyć:
Tagi:
marcinkiewicz, kazik, rubik, mostostal, zyski
Kategoria: Ogólne
Komentarze (8)
2007-01-15 18:10
Trochę lepiej albo trochę gorzej
Ostatnie wydarzenia w naszym kraju dały mi sporo do myślenia. Nie były to myśli smutne jednak. Okazuje się, że być prezesem każdy może. Niejaki Skrzypek może być prezesem NBP, zaś były premier Marcinkiewicz może być prezesem PKO BP. Choć konkurs jeszcze nie rozstrzygnięty, trudno uwierzyć by było inaczej.
Cieszy mnie to, bo skoro prezesem może być każdy, to i blogerem mogę być ja. Przy tej okazji można przypomnieć świetny utwór muzyczny pasujący do tej okazji:
Co do prezesa NBP, to musze stwierdzić, że nie trafiliśmy najgorzej. Ostatnio miałem okazję rozmawiać z jednym z ekonomistów zamieszanych w powstawanie programu gospodarczego PiS. Mówił on, że całkiem poważnie w pewnym momencie rozpatrywano kandydaturę niejakiego Łyżwińskiego na prezesa NBP. Był to ponoć jedyny warunek wejścia Samoobrony do rządu. Z kolei kilkanaście dni temu, jeden ze speców od wizerunku przekonywał mnie, że Kazimierz Marcinkiewicz będzie świetnym prezesem banku centralnego. Nie wiem, czy z pomysłu zrezygnowano, z powodu mojej reakcji (mało się nie udusiłem ze śmiechu), czy też zdecydowały inne względy. Idąc tym tropem rozumowania, okazuje się, że i wieszać każdy może. Oczywiście chodzi o wieszanie psów. Owe psy uwiesił na Skrzypku w ostatni weekend Bronisław Komorowski znawca Unii Europejskiej (słynna wypowiedź o tym, że Norwegia należy do UE), w jednym z programów telewizyjnych nazywał Skrzypka specjalistą od betonu. Wniosek ten wysnuł po lekturze cv nowego prezesa NBP. Takież same psy wiesza się na Kazimierzu Marcinkiewiczu. Też z powodu wykształcenia. Jedna z gazet napisała, że skoro może być inżynieria finansowa, to może być i fizyka. Ja się jednak boję, że w końcu dojdzie do reakcji rozczepienia jądra atomu, a tego chyba nawet taki moloch jak PKO BP nie wytrzyma.
Wszystko to powoduje, że spółki skarbu państwa nadal mam zamiar omijać szerokim łukiem. Tym sposobem doszliśmy do części inwestycyjnej, w której przydałby się remanent. Rozczarowany stratami, pełen czarnych myśli zostawiłem portfel własnemu losowi. Co jednak ciekawe, nie zakończyło się to tragedią. Jak napisał yman pod ostatnim wpisem: „to chyba klasyczny przypadek znudzenia, gdy się traci. często przechodzi
przez to wielu początkujących inwestorów. Pełni zapału zaczynają zapisywać
swoje transakcje, wszystko wyjaśniać. (…) Za jakiś czas powinien przestać być dostępny portfel (-13%) :)”.
Przy okazji dziękuję za wszystkie komentarze, także za ten od życzliwego. Przy okazji jednak należy się kilka słów wyjaśnienia.
Po poniedziałkowej sesji strata widoczna w portfelu prowadzonym na Money.pl wynosiła 10,21 proc. Duża jej część pochodziła z akcji TVN-u, prawie 500 zł. Wynika ona z faktu, że nie poprawiłem parametrów w momencie splitu akcji, a sama aplikacja też tego nie zrobiła. Przypominam, że 29 grudnia na akcjach spółki została wykonana operacja podziału w stosunku 1 do 5. Dokonałem więc koniecznej modyfikacji. Zamiast 5 akcji w portfelu pojawiło się akcji 25 w cenie zakupu 24,80 zł.
W portfelu jest też pokazywana strata w wysokości 461 zł, jednak czekam na wejście do obrotu pp dudy. Ich ewentualna sprzedaż powinna mi przynieść blisko 800 zł. Do tego czasu bałagan w portfelu będzie spory. Inna sprawa, że Duda zachowuje się naprawdę kiepsko. Nawet biorąc pod uwagę kurs odniesienia 14,57 zł (dla ceny zakupu, po odjęciu teoretycznej wartości prawa poboru), to po dzisiejszej sesji kurs wynosił 14,16 zł. Czekam na moment wyjścia z inwestycji, ale stanie się to raczej dopiero po wejściu do gry pp.
Już chciałem też pożegnać akcje ENAP-u, ale dzisiejszy wzrost mnie powstrzymał. W każdym razie jest to pierwsza spółka na mojej liście do sprzedaży. Na razie sprzedaję akcje Cashflow:
Muszę bowiem uzupełnić portfel o spółkę, bądź z branży developerskiej, bądź bankowej. Co to będzie? Odpowiedź już jutro po sesji.
Aktualny portfel można śledzić zawsze tu, zaś po dzisiejszej sesji wygląda on następująco:
Gotówka: 1382,26
PP Duda: 75 wartych teoretycznie 867,75 zł
Łączna wartość posiadanych walorów: 8155,75 zł
Teoretyczna suma środków: 10405,76 zł
Tagi:
tvn, marcinkiewicz, skrzypek, split
Kategoria: Ogólne
Komentarze (7)
2006-12-21 14:45
Za złe słowa napisane (mam nadzieję) nie cyklicznie
Dotarły do mnie sygnały ( a właściwie jeden i to od osoby bezpośrednio zainteresowanej), że jeden z moich wpisów (konkretnie ten z 4 grudnia), był powiedzmy to szczerze – „nie na poziomie”. Jeżeli zaś już, to ów poziom był bardzo niski.
Cóż mogę napisać/powiedzieć w tej sytuacji? – chyba tylko:przepraszam. Przepraszam zwłaszcza za argumenty ad personam. Sam zwykle u innych zauważam i wytykam, gdy zamiast argumentów merytorycznych, w użyciu są „wycieczki osobiste”. Poniosło mnie – przyznaję – stałem się ofiarą własnego efekciarstwa. Nie było moim zamierzeniem w jakikolwiek sposób obrazić autora omawianej analizy.
Od napisania tamtych słów nie minął nawet miesiąc. Rynek jednak już pokazał, kto miał rację. Od tamtej pory indeks MIDWIG stracił ponad 8 proc. Chyba nadszedł czas, by z innej perspektywy spojrzeć na rynek i rozpocząć porządki w portfelach, co i ja jeszcze w tym roku uczynię.
Tagi:
przeprosiny, midwig
Kategoria: Ogólne
Komentarze (10)
2006-12-19 14:42
Niemal każdy zna logo PZU, lub wyraźmy się precyzyjnie – widział je kiedyś. Nie każdy jednak zwrócił uwagę na to, że widnieje na nim data – 1803 r. Ten fakt powoduje, że być może Powiernictwo Pruskie upomni się o logo PZU, a może wysunie nawet żądania wobec udziałów w firmie. Absurd?
PZU na swojej stronie internetowej podaje: „1803 - powstaje Towarzystwo Ogniowe dla Miast w Prusach Południowych - najsilniejsze i najprężniejsze spośród innych socjetat czyli towarzystw ogniowych, istniejących wówczas na polskich ziemiach zaboru pruskiego. Datę powstania Towarzystwa uważa się za początek działalności polskich towarzystw ubezpieczeniowych - do niej odwołuje się PZU SA w swoim historycznym rodowodzie.” Dodajmy również, że data – 1803 znalazła się na logo naszego narodowego ubezpieczyciela. Sama firma nie podaje jednak szczegółów, jakie wiążą się z tą datą. Otóż Towarzystwa Ogniowe utworzono na podstawie ustawy króla pruskiego Fryderyka Wilhelma. Szybko jednak doszło do ich likwidacji, z powodów jakże prozaicznych. Król pruski przegrał wojnę z Napoleonem.
![]() Wysunięcie roszczeń wobec logo PZU brzmi może absurdalnie, ale posługując się logiką Powiernictwa Pruskiego jest całkowicie logiczne. Warto o tym pamiętać, gdy obecnie na nowo rozgorzała dyskusja o pozwach przeciw Polsce i najważniejsi politycy w naszym kraju poczuli się w obowiązku zająć się tą sprawą.
Czas nie sprzyja inwestycjom, lub raczej inaczej - zmianom w portfelach. Lepiej odczekać chwilę, bo jak mawiał Warren Buffett, giełda to miejsce transferu pieniędzy od aktywnych do cierpliwych. Wkrótce jednak czeka mnie sprzątanie w moim portfelu, ale chyba dopiero w styczniu.
Tagi:
gospodarka, pzu, logo
Kategoria: Ogólne
Komentarze (2)
Jestem dziennikarzem (z wykształcenia) i analitykiem rynków finansowych (z zamiłowania).
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
2009-05-23 17:32
Kredyty!!! do wpisu:
Mam kaca moralnego,
Ambicja rzecz względna - mi tam się podoba.
Pozdrawiam
2008-03-14 16:18
niki870907 do wpisu:
Mam kaca moralnego,
"człowiek nie powinien się wstydzić tego ,że popełnia błędy,ale tego ,że niepotrafi sobie z[...]
2008-03-13 14:51
do wpisu:
Gospodarka głupcze!
Panie Danielu, jak na dziennikarza, to coś mało pan piszesz, jak na anlityka giełdowego,[...]
Moje linki
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||